Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie-słodkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie-słodkie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 stycznia 2014

Trochę odmiany, czyli tematyka muzyczna zawitała w moich cudeńkach

  Kolczyki zrobiłam na zamówienie - miał to być prezent dla osoby, która gra na pianinie i bardzo interesuje się muzyką. Przy okazji przyszedł mi też do głowy kawałek klawiatury w formie naszyjnika... Oceniajcie ;)



Temat mi się spodobał, więc kto wie, może kontynuuję go w przyszłości...

niedziela, 27 października 2013

Retro brelok i naszyjnik z maleńką sówką





W pierwszej kolejności pragnę wam podziękować za dobicie statystyk do 20000 - niektórzy pewnie uważają że to mało, szczególnie po tak długim okresie trwania bloga, ale dla mnie to wielki sukces. Dzięki! :)

A na zdjęciach brelok, który długo czekał na publikację i mini sówka, która czekała jeszcze dłużej. Na wstążce breloka widnieje napis: with love. Co do sowy, to ma dużo niedoskonałości, które wychwycił aparat, ale na usprawiedliwienie powiem, że jest naprawdę mała


sobota, 6 kwietnia 2013

Czasem robię coś z filcu...

  Mam wrażenie, że jeszcze nie do końca się zdecydowałam, co artystycznego chcę robić. Wiem, że rozdrabnianie się nie ma sensu, że powinnam się na coś zdecydować i skupić na tym konkretnym hobby. Tymczasem ja latem uczę się decoupage'u, wydając na niego ostatnie pieniądze i zapominając o biżuterii. Ostatnio jeszcze polubiłam scrapowanie i szycie z filcu... To ostatnie stało się dość popularne, szczególnie na blogach modelinowych. Z wszystkich stron atakują mnie wasze fantastyczne futerały, więc sama postanowiłam spróbować :)

Oto efekty:

Pierwszy futerał na komórkę zrobiłam z żółtymi kwiatkami, trochę przypominającymi lilie wodne.


Tak wygląda z telefonem w środku - zdjęcie trochę ciemne wyszło ale nie chciało mi się rozjaśniać ;p


Następne etui zrobiłam dla koleżanki. 


  Trochę się nasiedziałam nad tym kwiatkiem... Tak wygląda z telefonem


  Futerał jest zapinany na rzep, tak to wygląda:


  W sumie całe filcowanie u mnie zaczęło się od potrzeby posiadania futerału na netbooka, tylko w celu ochrony obudowy. Zrobiłam filcowy futerał z sową, trochę krzywa wyszła i w dodatku jej nie dokończyłam, no ale...


  Też robicie coś z filcu? Ja teraz choruję i łapię się takich różnych dodatkowych zajęć :)

środa, 27 marca 2013

Sowy. Sowy wszędzie!

  O jaaaa, najmocniej przepraszam! Chyba wieki mnie nie było. Ale mam wytłumaczenie! Zawsze mam milion wytłumaczeń, ale serio, nie pamiętam żebym miała taki kocioł w szkole. Jakiś koszmar, sprawdzian na sprawdzianie. Przed końcem szkoły wszystkim nauczycielom się przypomniało, że przydałoby się nas czegoś nauczyć... I skończyło się na tym, że codziennie do późnej nocy siedziałam i się uczyłam. Na szczęście przyszły święta i mogę chwilę odpocząć. Polepić też...

  Tematem dzisiejszego postu będą SOWY. Wiem, to dziwne że odchodzę od słodkości :) Jednak w kawiarni, w której wystawiam biżuterię pojawił się taki pomysł. Myślę, że wzór trzeba porządnie dopracować, na razie jest taki, robiłam go na szybko więc nie jest to nie wiadomo co. Może się będzie sprzedawać?





 No to, hem, mam nadzieję, że się podobają... W planie mam zrobić trochę inny wzór, może trochę bardziej podłużny, dopracowany. Tymczasem zmykam się pakować, jutro rano wybywam na święta ;)




sobota, 23 lutego 2013

Truskawki i kapusta pekińska, czyli magnesy na lodówkę

  Witam was po kolejnej, niekrótkiej przerwie. Mam już aparat, jestem cała szczęśliwa bo bez aparatu czuję się jak bez ręki :)

  Wiele do pokazania nie mam, ponieważ wszystkie najciekawsze notki jakie dla was miałam w planie zostały pogrzebane przez brak aparatu. Napiszę chociaż, co wam uciekło, a był to m.in. cały zestaw zrobiony na zamówienie: naszyjnik, kolczyki i pierścionek, wszystko z mini aparatami - lustrzankami! Powiem szczerze, że nieźle mnie zaskoczono, bo nigdy się za takie rzeczy nie zabierałam. Jednak efekt, muszę przyznać że mi się spodobał! W planie mam zrobienie jeszcze czegoś z takim aparacikiem, w końcu muszę się pochwalić... Nie odpuszczę!

  Kolejne zamówienie, jakie niedawno dostałam, było również nietypowe, ale bardziej w moich klimatach. Miałam ulepić dwie truskawki, płaskie, dostosowane do przymocowania na kartkę, wielkości trochę mniejszej od normalnej. Pani, która o nie poprosiła, zajmuje się scrapbookingiem, czyli wykonuje kartki okolicznościowe. Widziałam jej dzieła, i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem! Robi naprawdę cuda. Pani Iza wykorzystała do kartek walentynkowych czekoladki wykonane przeze mnie i babeczki mojej koleżanki. Kiedy tylko dostanę zdjęcia, pokażę je na blogu. Tymczasem truskawki:



Kupiłam kiedyś magnesy i postanowiłam je wreszcie wykorzystać. Zrobiłam trzy magnesy na lodówkę, z czego dwa nie nadają się do pokazania, więc jest tylko jeden. Niedługo zrobię ich więcej, planuję m.in. z truskawkami takimi jak wyżej i może z porem? 


  Dla wyjaśnienia: to coś to jest kapusta pekińska xo

  Aaa i mam pytanie... Często nie mam czego pokazać na blogu, i tak sobie myślę, że może czasem napisałabym coś poza tematyką modelinową? Nie zajmuję się przecież tylko tym i myślę, że mogłabym czasem pokazać coś innego, jak np. fotografia, inne wypociny artystyczne: filc, mulina, decoupage. Co myślicie? Jak nie będzie odzewu to blog pozostanie czysto biżuteryjny :3

PS:. Wiem, zanudzam, ale po prostu muszę o tym napisać: jedna z czytelniczek złapała ostatnio mój licznik odwiedzin na pięknej liczbie 13 tysięcy! Aniu C., dziękuję ci! I oczywiście wam czytelnikom za wpadanie do mojego bloga i czytanie go...





środa, 23 stycznia 2013

Bransoletka - francuski lunch

 Zrobiłam wreszcie bransoletkę, pewnie mało oryginalną, ale chodziła mi po głowie pewien czas. Z kromką chleba z nutellą, herbatką (mój codzienny must-drink :D), croissantem z którego raczej nie jestem zadowolona i z mini tabliczką czekolady. Do tego obowiązkowe zawieszki: serduszko made with love, babeczka, wieża Eiffla, dzbanek tea time i kluczyk. Wszystko zawieszone na dwóch łańcuszkach, udało mi się dorwać ten płaski, który szczególnie mi się podoba.





Siedzę w domu i choruję, oczywiście jak zwykle tuż przed feriami. Mam jechać na narty więc oby tylko wyzdrowieć na czas... Jedyny plus jest taki, że staram się lepić więcej. Przynajmniej się staram!

+ ostatnio robiłam gruntowne odświeżenie zapasów modelinowych, więc mam nadzieję, że wymyślę jeszcze coś nowego :)


niedziela, 17 czerwca 2012

Kolczyki bułeczki - małe bagietki


Dziś miałam czas i popołudniu przysiadłam nad modeliną (nareszcie!). Powstały bułeczki. 

Poprzednie, długie bagietki poszły do Angeli z bloga Angela bloguje, której bardzo serdecznie dziękuję za promowanie galerii :)
Lubię robić pieczywo, więc dobrze było zrobić kolejne, na 'użytek własny'. Takie tam, ponoszę na uszach bagietki, będę oryginalna ;))

Dziękuję bardzo wszystkim wiernym komentatorom bloga. Niedługo blog będzie miał pół roku, a ja nie spodziewałam się, że nawet po roku będzie tyle obserwatorów, wejść, komentarzy (prawie 180)... DZIĘKI! ;D

Dziś dorwałam się do silikonu, więc w najbliższym czasie pojawi się trochę nowych rzeczy... Do zobaczenia!

sobota, 5 maja 2012

Całkiem niesłodka bransoletka





Taka zwykła, 'pieczywowa' bransoletka. Ostatnio robienie pieczywa bardzo mi się podoba :)  To taka odskocznia od słodkości. Najlepiej wyszła mi chyba kajzerka, najgorzej kromka chleba z nutellą (wiem, nie przypomina nutelli). Wygląda bardziej jak tost, niczym te kawaii. A do tego stylu raczej zmierzać nie chcę... Choć jest ciekawy, ale zbyt dziecięcy, młodzieżowy. Takie mam odczucia. 

Zapomniałam zrobić zdjęć nowym wkrętom, może się jeszcze dziś uda. A jak nie to jutro. Do zobaczenia ;)


sobota, 31 marca 2012

Kolczyki z... bagietkami


Pierwszy mój wyrób z modeliny, który nie jest słodki ;D
Tak sobie myślę, czy ktoś oprócz mnie chciałby dobrowolnie nosić zwisające z uszu bagietki...?